Synestezja

Poniższy wpis zabrałam z własnego, archiwalnego bloga, pochodzi z 2012 roku. Jest wciąż oczywiście aktualny, toteż niech tu pozostanie 🙂

Stosunkowo niedawno odkryłam, że jestem w mniejszości, jeżeli chodzi o postrzeganie świata. Kiedy  zapytałam pewną osobę, co widzi kiedy myśli lub mówi o czerwcu, jej mina szybko pozbawiła mnie złudzeń, że wszyscy odbieramy rzeczywistość w ten sam sposób.

Jestem synestetą. Odkrycie tego faktu zajęło mi dwadzieścia kilka lat, co i tak mieści się w granicach normy. Kiedy przekopałam odpowiednie źródła, dowiedziałam się, że wiele osób z synestezją nie ma świadomości jej istnienia, podobnie jak ja do niedawna. Po prostu myślisz, że wszyscy tak mają i żyjesz sobie spokojnie w nieświadomości.

Czym jest synestezja? To nic innego jak łączenie bodźców, na przykład słuchowych czy smakowych z innymi bodźcami. Dla synestety słuchowego dźwięki mają określoną barwę, na przykład H-dur jest zielony. Jestem żywo zainteresowana synestetami smakowymi, dla których litery czy dźwięki mają smak. To fascynujące, gdy  słuchając początku Gangam style czujesz jakbyś jadł melona, ha!

Mnie dotyczy najczęstsza przypadłość związana z kolorami i wyrazami czy też liczbami i literami. Piątka zawsze jest zielona, środa brązowa a sobota biała. Muszę wczytać się w literaturę fachową, ale jestem pewna, że te skojarzenia są konotowane w pewnych momentach, bo nie wiążą się wyłącznie z kolorami, ale raczej z kolorami przedmiotów, sytuacji etc.

Powyższy fakt zauważyłam przy imionach. Największy problem mam z rozróżnieniem Kasi i Ani, bo zmówiły się, żeby być białe. Ale już Kasia z pracy, nie Kasia Ogólna, jest żółta, bo zapewne takie było pierwsze z nią skojarzenie. Justyna jest brązowa, ale moja ulubiona Justynka zaczyna mieć niepokojąco dużo domieszek fioletu. I tak dalej.

Musze dokopać się do innych ciekawostek związanych z synestetami, ale już teraz pobieżnie widzę, że moje sposoby nauki, które są dla mnie zupełnie naturalne i po prostu same mi wychodzą ,stosowane są przez różne szkoły pamięci. I to jako nowatorskie i drogie.

Bardzo lubię czytać. Schody synestetyczne zaczynają się, gdy na przykład sześciu bohaterów jakiejś cegły okazuje się być brązowymi. Na szczęście zazwyczaj w innych odcieniach, więc daję radę. Gorzej, jeżeli autor posługuje się raz imieniem, raz nazwiskiem bohatera. Co za wstrętny pomysł! Jeżeli ktoś z Was ma więcej informacji na ten temat, zachęcam do podzielenia się.

Rozmawiałam z kilkoma synestetami i czytałam ich wypowiedzi, ale wyłącznie internetowo. Skoro ta przypadłość, o ile dobrze pamiętam, dotyka jedną na 200 osób, to musi nas być więcej, zapraszam do łączenia się w naszym pomieszaniu zmysłów!

Visits: 1138

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.